Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

MEN wreszcie dało spokój sześciolatkom

30.09.2013

MEN wreszcie dało spokój sześciolatkom

Ministerstwo Edukacji Narodowej do ostatnich dni września przekonywało rodziców, by posłali do szkoły swoje sześcioletnie dziecko. Kampania, która trwała ponad trzy miesiące i pochłonęła ponad 4 mln złotych zakończyła się dopiero w minioną sobotę spektakularną klapą.

Ministerstwo edukacji ostro walczyło, by do szkoły zapisało się w tym roku jak najwięcej sześcioletnich dzieci. Pani minister i wiceministrowie odwiedzali szkoły oraz przedszkola, spotykali się z rodzicami i nauczycielami. Od czerwca w telewizji emitowane były spoty reklamowe, w których występowali zadowoleni rodzice. Przekonywali oni, że ich sześcioletnie dzieci są szczęśliwe w szkole. „Do końca wakacji możesz zapisać swoje sześcioletnie dziecko do pierwszej klasy” – informowało MEN w swoich reklamówkach.

Sęk w tym, że reklamy były emitowane również przez cały wrzesień (wycięto z nich jedynie fragment mówiący o terminie zapisów do szkoły). Zapytaliśmy w resorcie, jaki jest sens płacenia za emisję reklam grubo po rozpoczęciu roku szkolnego, kiedy praca w szkołach idzie już pełną parą i przepisanie dziecka z zerówki do pierwszej klasy jest praktycznie niemożliwe, a na pewno pozbawione większego sensu. 

W odpowiedzi usłyszeliśmy, że „Ministerstwo Edukacji Narodowej nie widzi przeciwskazań prawnych do tego, aby dziecko sześcioletnie rozpoczęło naukę w szkole po 1 września. Decyzja należy do dyrektora placówki, do której będzie uczęszczał sześciolatek”.

W Małopolsce rodzice powiedzieli szkole "nie"

Nic dziwnego, że resort postanowił przeciągnąć emisję spotów na cały wrzesień. Choć na kampanię wydano ponad 4 miliony zł okazała się ona wyjątkowo nieskuteczna. W całej Polsce do pierwszej klasy poszło zalewie 15 proc. wszystkich sześciolatków, a więc jeszcze mniej niż w ubiegłym roku. W Małopolsce jest ich dokładnie 4823, czy o 185 mniej niż rok temu. Głośne „nie” szkole powiedzieli zwłaszcza rodzice krakowskich maluchów. W tym roku posłali oni do pierwszej klasy zaledwie 1180 sześcioletnich dzieci. W ubiegłym roku było ich o 150 więcej.

- Myślę, że na decyzji rodziców zaważyło między innymi to, że miasto postanowiło zrezygnować z dopłat do szkolnych stołówek przez co obiady podrożały. Tymczasem w przedszkolach takich zmian nie było – tłumaczy Artur Pasek z małopolskiego kuratorium oświaty.

Jednak nie lepiej jest w innych małopolskich miastach. W Tarnowie w szkolnej ławce wylądowało 127 sześcioletnich dzieci, a więc 17 proc. całego rocznika, a w Nowym Sączu 74, czyli zaledwie 8 proc. wszystkich maluchów w tym wieku.

Czy reforma wejdzie w życie?

Rodzice tak bardzo nie ufają szkole, że nie przeraża ich już nawet kumulacja roczników, na którą trafią ich dzieci w przyszłym roku, kiedy do szkoły obowiązkowo oprócz siedmiolatków pójdą też wszystkie sześciolatki urodzone od stycznia do czerwca 2008 r. Wciąż liczą na to, że reforma w ogóle zostanie odwołana.

Walczą o to rodzice z akcji Ratuj Maluchy. W Sejmie na rozpatrzenie czeka ich wniosek o referendum, pod którym zebrali blisko milion podpisów. Sejm ma się zająć sprawą jeszcze w tym roku. Do czasu głosowania rodzice z akcji Ratuj Maluchy będą odwiedzać posłów w swoich okręgach i tłumaczyć im dlaczego nie chcą, żeby reforma obniżenia wieku szkolnego weszła w życie i przekonywać do poparcia wniosku obywateli w tej sprawie.

Ministerstwo Edukacji przekonuje z kolei, że blisko 90 proc. rodziców jest zadowolonych z decyzji o posłaniu do szkoły swojego sześcioletniego dziecka.

(AK)

Komentarze (3)


06.10.2013 15:12
Nie zabierajcie dieciaczkom dzieciństwo. Szkoły są nie przygotowane, wymagania ogromne. Pani minister jak i cała elita rządząca nie mają serca i są podłymi ludźmi myślącymi o swoich zyskach.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 DAJCIE SPOKÓJ MALUCHOM DAJCIE IM DZIECIŃSTWO aby rodzice mieli prace a nie żeby odrabiali prace domowe za 6 latków!!!!!!!!!!!!!
MAAMA
04.10.2013 15:42
REFORMA NIE WEJDZIE W ŻYCIE :)
Tata 5latka
30.09.2013 13:53
ME podaje że blisko 90 proc rodziców jest zadowolonych z decyzji posłania sześciolatka do szkoły. A ile procent rodziców jest zadowolonych że posłało sześciolatka do zerówki w przedszkolu? Podejrzewam że po takich badaniach wynik byłby wyższy. Ale takich danych to przecież nie podadzą. Niech nie próbują rodziców i dzieci uszczęśliwiać na siłę tylko posłuchają ich zadnia bo to przecież ma być demokratyczny kraj.

Dodaj komentarz

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na newsletter.

made in osostudio