Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Kraków tnie dotacje dla żłobków i przedszkoli prywatnych. To może oznaczać podwyżki czesnego

Kraków tnie dotacje dla żłobków i przedszkoli prywatnych. To może oznaczać podwyżki czesnego

06.11.2019

Prezydent Krakowa przygotował projekt uchwały, który odbiera właścicielom przedszkoli prywatnych przyznane im wyższe dotacje. W ten sposób miasto chce zaoszczędzić 18 milionów złotych rocznie. W przyszłym roku mniej pieniędzy mają otrzymać również prywatne żłobki. Teraz wszystko w rękach radnych.

Od kilku lat Kraków przekazuje na funkcjonowanie przedszkoli niepublicznych więcej pieniędzy niż wymaga tego ustawa. Ta mówi, że prywatne placówki muszą otrzymywać 75 proc. tego, co dostają na jedno dziecko przedszkola samorządowe. Obecnie w naszym mieście przedszkola niepubliczne otrzymują dotację w wysokości 85 proc. (ok. 770 zł na jedno dziecko).

Zgodnie z uchwałą rady miasta ze stycznia tego roku dotacja w takiej wysokości miała przysługiwać placówkom do końca sierpnia 2022 roku. Prezydent postanowił jednak to zmienić. W przygotowanym przez niego projekcie uchwały czytamy, że zwiększenie dotacji ponad ustawowe 75 proc. jest “działaniem całkowicie fakultatywnym”, a radni podejmując w styczniu tego roku taką decyzję nie wskazali źródła finansowania tego wydatku. Urzędnicy wyliczyli, że realizując to zadanie miasto pozbywa się rocznie 18 mln zł.

Miasta nie stać na dotowanie przedszkoli?

- Gmina Miejska Kraków nie będzie w stanie ponosić fakultatywnych wydatków w takiej wysokości. W związku z tym, proponuje się odstąpić z dniem 1 stycznia 2020 r. od fakultatywnego dotowania niepublicznych placówek wychowania przedszkolnego na poziomie wyższym od ustawowego - czytamy w uzasadnieniu do projektu uchwały.

Prezydent Jacek Majchrowski tłumaczy, że wpływ na jego decyzję ma m.in. wejście w życie ustawy o zerowym PIT dla młodych oraz obniżenie podatku dochodowego z 18 do 17 proc. To wszystko odbije się na finansach gminy. Nie bez znaczenia są również podwyżki przyznane przez rząd nauczycielom, na wypłatę których miasto nie otrzymało pełnej kwoty z budżetu państwa. Tylko w tym roku Kraków musi z własnej kieszeni wyłożyć na ten cel 89 mln zł.

Poszukamy oszczędności gdzie indziej

Ostatecznie decyzję w tej sprawie podejmą radni podczas sesji zaplanowanej na 20 listopada. Andrzej Hawranek z Koalicji Obywatelskiej przyznaje, że radni jego klubu chcieliby utrzymania finansowania przedszkoli na dotychczasowym poziomie, ale przed głosowaniem chcą spotkać się z prezydentem. - Jestem w trakcie uzgadniania terminu spotkania, chcemy porozmawiać na ten temat z prezydentem i poznać jego argumenty, być może uda się poszukać oszczędności gdzie indziej - mówi radny Hawranek.

Z kolei Łukasz Wantuch z klubu prezydenckiego Przyjazny Kraków już zadeklarował, że będzie głosował … przeciw prezydenckiemu projektowi.

Kto daje i odbiera...

- W styczniu, jako jedyny radny głosowałem przeciwko wprowadzeniu wyższych dotacji, bo uważałem, że miasta na to nie stać, ale skoro do czegoś się zobowiązaliśmy, to słowa trzeba dotrzymać. Ludzie muszą mieć zaufanie do państwa w którym żyją. Nie może być tak, że w styczniu coś uchwalamy, a w listopadzie zabieramy. Ktoś coś planuje, kalkuluje, a tu nagle wszystko wywraca się do góry nogami - argumentuje radny Wantuch.

Zaskoczenia prezydenckim projektem nie kryją właściciele przedszkoli. - Byliśmy pewni, że do 2022 roku będziemy otrzymywać dotację w obiecanej wysokości, na tej podstawie planujemy nasze działania, podpisujemy umowy z rodzicami.To nie jest w porządku, że mamy teraz płacić za podwyżki, które rząd obiecał nauczycielom - mówi Monika Wiśniewska, dyrektor Przedszkola Pod Skrzydłami.

Nie uratujemy finansów miasta!

Właściciele przedszkoli wyliczyli, że zmniejszenie dotacji o 10 proc. to dla miasta oszczędność na poziomie 9 mln zł rocznie, a nie 18 mln zł, jak wyliczają urzędnicy. - Jakby nie liczyć, nie są to pieniądze, które mogą uratować finanse miasta, a dla nas oznacza to mniejszą dotację o ok. 70 zł miesięcznie na jedno dziecko - mówią przedstawiciele przedszkoli niepublicznych.

- Jeśli ta uchwała wejdzie w życie będziemy musieli albo podnieść czesne, albo zamknąć nasze przedszkole - dodaje Monika Wiśniewska.

Niższe dotacje w prywatnych żłobkach?

Problemy mogą mieć również rodzice, którzy posyłają dzieci do prywatnych żłobków. Zwykle robią tak dlatego, że w Krakowie zapisanie malucha do samorządowej placówki graniczy z cudem. Dlatego miasto kilka lat temu wpadło na pomysł dotowania placówek prywatnych, by choć trochę ulżyć rodzicom. Obecnie otrzymują one z kasy miasta 1,7 zł za każdą godzinę pobytu malucha w żłobku. Dzięki temu rodzice płacą niższe o ok. 340 zł czesne. Miasto chce jednak obniżyć dotację o 50 groszy, do kwoty 1,2 zł z godzinę. Dla rodziców posyłających dziecko do prywatnego żłobka oznacza to podwyżkę czesnego o ok. 100 zł miesięcznie.

Miasto tłumaczy , że dotacja w wysokości 250 zł miesięcznie jest “optymalna” z uwagi na fakt, że rodziny z dziećmi otrzymują szerokie wsparcie, m.in. w postaci świadczenia 500 plus, czy zasiłku Dobry Start.

Tym projektem uchwały radni mają zająć się podczas trwającej właśnie sesji. Pomysłu obniżenia dotacji nie popierają nawet radni z prezydenckiego klubu. Rafał Komarewicz, szef Przyjaznego Krakowa w rozmowie z nami zapowiada, że jego klub złoży wniosek o rozpatrzenie druku w dwóch czytaniach. - Będziemy mieć dwa tygodnie na przekonanie prezydenta, by utrzymać dotacje na dotychczasowym poziomie. Nie zgadzamy się, żeby opłaty były większe, bo to bezpośrednio uderzy w rodziców - mówi Komarewicz.

Anna Kolet-Iciek
Fot. pixabay.com

Dodaj komentarz

made in osostudio