Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Do przedszkola z własnym papierem toaletowym

Do przedszkola z własnym papierem toaletowym

10.10.2018

Przedszkola proszą rodziców o przynoszenie chusteczek higienicznych, mydła i papieru toaletowego. Tak twierdzą ci, którzy zgłosili sprawę jednemu z krakowskich radnych. Wydział Edukacji odpowiada: “gmina sama kupuje wszystko dla dzieci”.
Chusteczki higieniczne, mydło, papier toaletowy, a nawet woda do picia. Lista rzeczy, w które rodzic musi zaopatrzyć swoje dziecko przed pójściem do publicznego przedszkola jest bardzo długa. - Bez pomocy rodziców byłoby nam bardzo ciężko zapewnić dzieciom niezbędne materiały plastyczne, a nawet higieniczne - przyznaje dyrektorka jednego z krakowskich przedszkoli.

Z tym problemem zgłosili się do radnego Adama Kality zaniepokojeni rodzice z kilku krakowskich placówek, twierdząc, że przedszkola informują ich o konieczności przynoszenia środków czystości takich jak chusteczki higieniczne, papier toaletowy czy mydło.

- Często odbywa się to tak, że dyrektor prosi o “dobrowolne” składki, z których takie rzeczy mają być zakupione - mówi Adam Kalita. - To niedopuszczalne - dodaje radny.

O tym, że w przedszkolach brakuje środków higienicznych, czy materiałów plastycznych wie chyba każdy rodzic krakowskiego przedszkolaka. Rodzice zdążyli się już przyzwyczaić, że tego typu rzeczy przynosi się do przedszkola. Niektóre placówki zamieszczają nawet na swojej stronie internetowej tzw. wyprawkę przedszkolaka. Oprócz kredek i farb można tam znaleźć papier toaletowy, mydło w płynie oraz ręczniki i serwetki. Inne po prostu zbierają od rodziców pieniądze na zakup tych rzeczy.

- Pani wychowawczyni w grupie mojego syna o konieczności przyniesienia chusteczek poinformowała dzieci, które potem naciskały na rodziców. Mój syn twierdził nawet, że nie będzie mógł korzystać z chusteczek, jeśli nie przyniesie swojej paczki. Być może sam to sobie wymyślił, ale pokazuje to, jaką presję wywierają nauczyciele w tej kwestii - mówi nam pani Katarzyna, mama pięcioletniego Kamila, który uczęszcza do jednego z krakowskich przedszkoli.

Radny Kalita poruszył sprawę podczas wczorajszego posiedzenia komisji edukacji rady miasta, pytając przedstawicieli Wydziału Edukacji, czy faktycznie dyrektorzy przedszkoli proszą rodziców o zakupy środków czystości.

Okazało się, że Anna Korfel-Jasińska, dyrektor Wydziału Edukacji nie słyszała o takich sytuacjach. Przyznała jednocześnie, że “absolutnie nie powinny one mieć miejsca”. - Gmina wszystko kupuje dla dzieci sama, a jeśli jakieś przedszkole uważa, że są to środki niewystarczające, powinno się do nas zgłosić. Do tej pory tylko jedno gminne przedszkole zwróciło się z prośbą o zwiększenie środków finansowych na takie rzeczy – stwierdziła Anna Korfel-Jasińska.

Zdaniem radnego Kality, dyrektorzy niechętnie występuje do gminy z takimi prośbami, bo “nie chcą się podkładać”. - Łatwiej jest wyciągnąć rękę do rodziców - zauważa radny.

Ministerstwo Edukacji zaznacza, że to gmina, powinna zadbać o zapewnienie warunków działania przedszkola, w tym bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki. Zgodnie z przepisami prawa oświatowego przedszkole nie może pobierać od rodziców innych opłat niż ustalone przez organ prowadzący za korzystanie z wychowania przedszkolnego.

Anna Kolet-Iciek
Fot. fotolia

Komentarze

Pyska
10.10.2018 21:31
Od wielu lat przynosi się wyprawkę, bądź daje pieniądze na środki higieniczne i plastyczne. Dlatego mając dzieci i w szkole i przedszkolu stwierdzam, że przedszkole zdecydowanie więcej kosztuje rodziców niż szkola, a to uczniowie dostali 300 ÷.

Dodaj komentarz

made in osostudio