Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Decyzja w sprawie dotacji dla przedszkoli dopiero po uchwaleniu budżetu

Decyzja w sprawie dotacji dla przedszkoli dopiero po uchwaleniu budżetu

27.11.2019

Urząd Miasta w dalszym ciągu nie przygotował uchwały w sprawie dotowania przedszkoli publicznych. Jeśli do końca roku Rada Miasta Krakowa nie przegłosuje takiej uchwały przedszkola stracą 20 proc. dotacji, co dla wielu z nich będzie oznaczało koniec działalności.

O problemie z dotacjami dla publicznych przedszkoli samorządowych pisaliśmy pod koniec października. Już wówczas zaniepokojeni właściciele tych placówek odwiedzili wiceprezydent miasta Annę Korfel-Jasińską i usłyszeli zapewnienie, że dotacja zostanie utrzymana na dotychczasowym poziomie (czyli będzie o 20 proc. wyższa niż zakłada ustawa). Tyle tylko, że aby tak się stało Rada Miasta musi do końca roku przyjąć odpowiednią uchwałę. Tymczasem prezydent nadal jej nie przygotował.

Pytanie w tej sprawie zadał w interpelacji radny prezydenckiego klubu Łukasz Wantuch: “Zwracam się z zapytaniem, czy i kiedy UMK złoży projekt uchwały przedłużający dotację do 120 procent dla przedszkoli niesamorządowych publicznych? Brak takiej uchwały oznacza automatyczne wygaśnięcie dotacji do ustawowych 100 procent” - napisał radny w swojej interpelacji.

Właśnie otrzymał odpowiedź. W imieniu prezydenta Jacka Majchrowskiego przygotował ją wiceprezydent Andrzej Kulig. Okazuje się, że nic nie jest jeszcze przesądzone. “Decyzja dotycząca możliwości dotowania publicznych placówek wychowania przedszkolnego na poziomie wyższym od ustawowego zostanie podjęta po uchwaleniu przez RMK budżetu na 2020 rok” - poinformował wiceprezydent Kulig w odpowiedzi na interpelację.

Problem w tym, że do końca roku zostały jeszcze tylko dwie sesje. Na tej zaplanowanej na 4 grudnia ma się odbyć pierwsze czytanie uchwały budżetowej, która zostanie przyjęta dopiero 18 grudnia, czyli na ostatniej sesji w tym roku. Zabraknie więc czasu na przyjęcie uchwały w sprawie dotacji, a to oznacza, że od stycznia właściciele placówek dostaną mniej pieniędzy.

- Dla mnie jest niezrozumiałe, uzależnianie przedłożenia uchwały w sprawie dotacji od uchwalenia budżetu - komentuje decyzję prezydenta Łukasz Wantuch.

Radny zapewnia, że będzie przekonywał urzędników, by taka uchwała trafiła pod obrady kolejnej sesji. - Jeśli tak się nie stanie, sam przygotuję stosowny projekt, który z pewnością zostanie przyjęty przez radnych - dodaje Wantuch. - Co więcej, będę chciał, by w uchwale znalazł się zapis mówiący o tym, że wyższa dotacja ma być przyznana do sierpnia 2022 roku, po to, by właściciele placówek nie musieli co roku przechodzić przez to samo.

Przedszkola za złotówkę

Sprawa dotyczy przedszkoli publicznych niesamorządowych, które działają na podobnych zasadach, jak przedszkola samorządowe: zapewniają dzieciom pięciogodzinną bezpłatną opiekę w ciągu dnia, a za każdą dodatkową godzinę pobierają jedynie złotówkę. Nie mogą też żądać od rodziców żadnych dodatkowych opłat z wyjątkiem tych związanych z wyżywieniem malucha. W zamian mogą liczyć na wyższą dotację z budżetu miasta. Zamiast ustawowych 100 proc. kwoty, która idzie na jedno dziecko w przedszkolu samorządowym otrzymują 120 proc.

Jak wyliczają właściciele przedszkoli, obniżenie dotacji do ustawowych 100 proc. oznaczałoby, że część z nich musiałaby pracować za darmo, nie mając nawet na opłacenie składek ZUS, co oczywiście wiązałoby się z koniecznością zamknięcia placówek. Inną opcją jest przekształcenie ich w przedszkola niepubliczne, tak by móc pobierać czesne od rodziców.

Obecnie miesięczna stawka dotacji na dziecko w niesamorządowym przedszkolu publicznym wynosi 1083,96 zł. W 85 przedszkolach (ponad 130 oddziałach) jest 6 736 dzieci, czyli 30 proc. wszystkich maluchów uczęszczających do krakowskich przedszkoli.

Anna Kolet-Iciek
Fot.pixabay.com

Komentarze

Rodzic przedszkolaka
28.11.2019 08:37
Bo przedszkola samorządowe mają np. lokal za darmo ( budynek miasta) a publiczne muszą za niego płacić co miesiąc, bo wiele różnych prac w otoczeniu przedszkola jest wykonana przez instytucje miejskie z ich budżetu (np. place zabaw i ogrody), bo jest jeszcze co najmniej kilka innych funduszy miejskich które wspomagają działanie takiego przedszkola. A poza tym skoro gmina nie radzi sobie z realizacją zadania ustawowego jakim jest zapewnienie miejsc w przedszkolach za 1zł wszystkim dzieciom to musi komuś zapłacić za realizację tych zadań. Gdyby było to robione na zasadach rynkowych to na 100% byłoby jeszcze drożej i na pewno znaleźli by się tacy co by chcieli na tym zarobić kosztem dzieci. A teraz większość właścicieli przedszkoli publicznych to pasjonaci, którzy sami są nauczycielami i prowadzą naprawdę dobre placówki. Moje dziecko chodziło najpierw do placówki samorządowej typu przechowywania gdzie się nieomal nic nie działo a teraz chodzi do publicznej gdzie co tydzień wycieczki lub teatrzyki lub jakieś inne atrakcje aby zachęcić dziecko do nauki i zabawy. Dlatego też takim placówkom należy się te 120% aby dalej realizowały swoje zadania a właściwego wydania tych pieniędzy niech pilnuje miasto - są na pewno ku temu przepisy na co można te pieniądze wydać i takie przedszkola muszą to rozliczyć. A czy ktoś rozlicza przedszkola miejskie z wydawania naszych pieniędzy, bo jeśli za te same pieniądze można prowadzić przechowalnię i przedszkole to co najmniej powinno się tak samo kontrolować dyrektorów obu placówek. Życzę wszystkiego najlepszego wszystkim dyrektorom i nauczycielom z powołania, którzy zajmują się naszymi dziećmi w każdym typie przedszkola.
Nauczycielka
28.11.2019 08:28
Drogi Czytelniku, Przedszkola samorządowe nie muszą np. płacić za pomieszczenia ponieważ mają je od miasta więc czynszu nie płacą. a jak wiemy jest to jeden z największych wydatków. Jak przedszkole takie publiczne niesamorządowe dostanie za np. 60 dzieci po 200 zł więcej to robi nam się kwota, która zapewnia opłaty, których przedszkola samorządowe robić nie muszą.
Czytelnik
28.11.2019 07:31
A z drugiej strony - dlaczego przedszkola działające na takiej samej zasadzie jak przedszkola samorządowe, mają dostawać większa dotację? Skoro te pierwsze działają na jakiejś kwocie stanowiącej 100% dotacji, to czemu przedszkola niesamorządowe mają być faworyzowane i otrzymywać 120%?
Matka
27.11.2019 19:01
Przecież to skandal żeby przedszkola publiczne, które zapewniają gminie tyle miejsc w przedszkolu musieli się prosić o 20% z roku na rok, a przedszkola prywatne, które pobierają czesne od rodziców maja zwiekszona dotacje przyznaną na 4 lata . Brawo Radni brawo Panie Prezydencie

Dodaj komentarz

made in osostudio