Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".

x

Aktualności

Decyzja Rady Miasta w sprawie finansowania przedszkoli. Zaskakująca wypowiedź prezydenckiego radnego

Decyzja Rady Miasta w sprawie finansowania przedszkoli. Zaskakująca wypowiedź prezydenckiego radnego

20.12.2018

Krakowscy radni nie zgodzili się na obniżenie dotacji dla przedszkoli prywatnych. Na dodatek dostaną one w przyszłym roku więcej pieniędzy niż dotychczas.

O tym, że Kraków po cichu próbuje wycofać się z przekazywania wyższej dotacji dla niepublicznych przedszkoli i punktów przedszkolnych pisaliśmy we wtorek. Prezydent Jacek Majchrowski przygotował uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na otrzymywanie przez niesamorządowe placówki wyższej dotacji z budżetu miasta niż ta przewidziana w ustawie. W projekcie znalazły się jedynie placówki publiczne, zabrakło tych niepublicznych, które w poprzednich latach mogły liczyć na wyższą dotację. W tym roku jest to 80 proc. dla przedszkoli i 60 proc. dla punktów przedszkolnych. Te pierwsze otrzymują więc miesięcznie ok. 700 zł na jedno dziecko, te drugie niemal 500 zł. Niewpisanie do uchwały przedszkoli niepublicznych oznaczałoby, że w przyszłym roku dostałyby jedynie zagwarantowane ustawą 75 proc. tego, co otrzymują przedszkola samorządowe. Jeszcze więcej straciłyby niepubliczne punkty przedszkolne, które zamiast 60 proc. mogłyby liczyć na zaledwie 40.

Nie będzie nowych pomocy i ławek?

Podczas wczorajszej sesji rady miasta Dariusz Domajewski z Wydziału Edukacji prezentując projekt uchwały podkreślał, że dzięki obniżeniu dotacji dla przedszkoli prywatnych miasto zyska 5 mln zł, które - jak się okazuje - zostały już zarezerwowane w projekcie przyszłorocznego budżetu na doposażenie pracowni przedmiotowych w szkołach samorządowych i zakup ławek oraz krzeseł dla uczniów.

Z tych zakupów prawdopodobnie trzeba będzie zrezygnować, bo radni nie zgodzili się na obcięcie dotacji przedszkolom prywatnym. Poprawki do uchwały złożyli Michał Starobrat z Koalicji Obywatelskiej, Łukasz Gibała z klubu Kraków dla Mieszkańców oraz cały klub PiS. Ta ostatnia poprawka była najdalej idąca. Radni PiS zaproponowali w niej, by przedszkola zamiast dotychczasowych 80 proc. dotacji, otrzymywały 85 proc. a punkty przedszkolne 65 proc. zamiast 60.

"Cieszę się, że zmądrzeliście"

Rady PO Grzegorz Stawowy przypomniał swoim kolegom z PiS, że jeszcze trzy lata temu wspólnie z wiceprezydent Katarzyną Król sami optowali za obniżeniem dotacji.

- Cieszę się, że zmądrzeliście - zwrócił się Stawowy do samorządowców Prawa i Sprawiedliwości. - Poprzemy waszą poprawkę, bo jest ona powrotem do tego, co było przed rządami Katarzyny Król.

Radna PiS Agata Tatara, która w 2015 roku poparła obniżenie dotacji, a teraz wnioskowała za jej podniesieniem zaznacza, że wówczas miasto było w gorszej kondycji finansowej niż obecnie i potrzebowało pieniędzy m.in. na organizację Światowych Dni Młodzieży. 

Niespodziewana wolta radnego Wantucha

Ostatecznie za podniesieniem dotacji głosowali wszyscy radni z wyjątkiem przedstawicieli prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków. Radny Łukasz Wantuch przekonywał, że za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze miasto mogłoby wybudować nowe przedszkole samorządowe. - Dążenie do tego, żeby jak najwięcej dzieci uczęszczało do publicznych placówek jest słuszne - zauważył radny Wantuch.

To o tyle zaskakujące, że jeszcze trzy miesiące temu ten sam radny próbował przeforsować w Radzie Miasta uchwałę “Dziecko to dziecko”, która miała sprawić, że placówki samorządowe i niesamorządowe byłyby traktowane równorzędnie przez miasto.

“Każde dziecko, bez względu na rodzaj placówki do jakiej uczęszcza, powinno być traktowane tak samo, zwłaszcza że w wielu przypadkach oferta placówek niesamorządowych uzupełnia, a czasami wręcz zastępuje obowiązki ustawowe gminy Kraków” - napisał Wantuch w uzasadnieniu do swojego projektu. Jego zdaniem realizacja uchwały (która ostatecznie nie zyskała poparcia radnych) mogłaby odbywać się poprzez czasowe zwiększanie dotacji dla placówek, tak by mogły uczestniczyć w różnych programach oferowanych przez miasto.

Podczas wczorajszej sesji radny Wantuch przekonywał, że “równorzędne traktowanie nie oznacza takiego samego traktowania” oraz, że “placówki pobierające czesne mogą być traktowane inaczej”.

Anna Kolet-Iciek
fot. fotolia

Dodaj komentarz

made in osostudio